Przyszedł czas wymienić swojego Samsunga x660, który służył mi dzielnie przez 2 lata intensywnego użytkowania. Jedyne oznaki zniszczeń na nim to pościerana wykładzina klawiszy sterujących (krzyżaka) najprawdopodobniej przez moje złe przyzwyczajenie ślizgania po owym palcem, zamiast klikania. Mimo wszystko uważam, że 2 lata to całkiem długo jak na telefon komórkowy ze średniej półki – stąd też ocena jak najbardziej pozytywna jeśli chodzi o ogólne wrażenia i markę Samsung, o której nie miałem przed tym modelem dobrego zdania.

nokia 6300

Przechodząc już powoli do części właściwej tego wpisu – zmigrowałem ponownie na Nokię. Z kilku względów, ale przede wszystkim jej renomę, wsparcie i… Tak naprawdę to tylko przez ten model. Mianowicie Nokię 6300.

Czytaj dalej...

Picasa jako baza adresów e-mailowych do spamowania? Bardzo prosto i to nawet dzięki wyszukiwarce od tej samej korporacji. Wystarczy proste zapytanie:

"picasaweb.google.com/*"

i w wyniku dostajemy ponad 1,580,000 wyników, gdzie ktoś był tak miły, że linkował do jakiegoś albumu. Dzięki temu w prosty sposób mamy dość pokaźną listę potencjalnych ofiar.

Ofiar się spytasz? Owszem. Adres użytkownika w Picasa ma formę:

picasaweb.google.com/%user%

co przekłada się na adres Gmailowy, czyli:

%user%@gmail.com

Wygrepowanie z wyników owego usera nie jakimś specjalnie trudnym zajęciem, stąd wcześniej określenie tej metody pozyskiwania danych jako łatwa.

google.com

Ficzery takiego rozwiązania? Personalizowanie ataku na kraje. Przykład? Wystarczy określić domenę globalną i voila:

"picasaweb.google.fr/*"

Jedynym minusem takiego rozwiązania jest atakowanie skrzynek Gmailowych, które w moim odczuciu mają całkiem sprawne filtry antyspamowe. Ale od czego jest yahoo – flickra też można wykorzystać w podobny sposób. ;-)

Mam świadomość tego, że ktoś mógł już opisywać wcześniej to, co ja tutaj. Tak więc – gdyby rzeczywiście tak było, proszę o info, to zaktualizuje wpis.

Jeśli komuś przyjdzie do głowy instalowanie sterowników do UltraX Media Desktop w Windows Server 2003 to będzie musiał się trochę nakombinować.

Instalowanie SetPoint 4.0 jest nie za dobrym pomysłem. Przede wszystkim z tego względu, że nie wykrywa klawiatury i myszy. Czyli mamy panel sterowania, ale nie mamy obsługi i wsparcia dla rzeczy właściwej, dla której przeprowadzaliśmy owy proces instalacji. Więc po co i co dalej?

Czytaj dalej...

Dzisiejszego dnia popełniłem reinstalację swojego systemu. Powodów było wiele. W odległej przeszłości przeprowadzałem ową i tak samo jak wtedy i dziś nie obyło się bez kłopotów. Wszystko przez własne niedopatrzenia, zaniedbania i pośpiech.

Tak, jak sam proces formatowania partycji, instalacji systemu, przywracania danych z ręcznego backupa nie był jakoś szczególnie trudny i problematyczny, tak chęć uzyskania dostępu do danych w odpowiednich katalogach już owszem.

Sytuację nakreślę na przykładzie katalogu Dokumenty, który był związany z systemowym Moje dokumenty. Przy próbie dostępu z nowego systemu (nowa domena, nowy identyfikator sprzętowy, nowy użytkownik) raczy nas swoim pięknem komunikat:

* is not accessible. Access is Denied.

Wszelkie próby dostania się kończą swój żywot w początkowej fazie. Przyczyna? Brak przydzielonych praw do przeglądania, modyfikowania, etc. a raczej zmiany z poprzedniego systemu na nowy. Rozwiązanie? Proste dość. A i zabawne.

  1. Properties
  2. Security
  3. w tym miejscu nie przejmujemy się komunikatami o błędach, alertach o czymkolwiek, itd :-)
  4. Advanced
  5. wchodzimy w panel Owner
  6. przypisujemy siebie (swoje konto), a dla wygody, żeby nie klikać tak do wszystkich podkatalogów dajemy jeszcze ptaszka przy Replace owner on subcontainers and objects

Dzięki takim zabiegam, znowu mamy swoje dokumenty i nie wyrywamy sobie włosów z głowy, że straciliśmy wszystkie projekty (kasa, kasa, kasa ;-)) o łącznej wadze 7 GB.

Uff...

Kolokwium z sysopów i moje przykładowe rozwiązania do niektórych zadań… Mile widziane alternatywne toki rozumowania i rozwiązania. :-)

Czytaj dalej...

Pewnego pięknego dnia dowiedziałem się, że kiedyś tam ogłoszony konkurs na logo do programu xmms2 zmienił się w oficjalny contest. Dowiedziałem się również, że jestem zaproszony do wzięcia w nim udziału. Myślę sobie – super! Logo mam zrobione, więc nic mi nie stoi na przeszkodzie, żeby wysłać co nieco do panów od tego typu niespodzianki. Pierwszym problemem okazało się odzyskanie plików, które po padzie dysku trzymałem na życzliwie użyczonym mi koncie na dość mało znanym hostingu. Pomińmy kwestię tego, że musiałem się nieźle natrudzić, żeby w ogóle móc coś tam zdziałać (i nie mówię tu o tak banalnej sprawie jak download a raczej o… zalogowaniu się na konto).

img

Sprawa została wyjaśniona. Szczęśliwy wziąłem się za czytanie regulaminu konkursu. W między czasie z pomocą Riddla trochę pomailowałem z organizatorami, dowiedziałem się paru ciekawych rzeczy, etc. Logo moje było wpierw robione w programie, który umożliwił mi zapisanie pliku do formatu psd. Całość oparta na shape`ach, więc nawet nie przyszło mi do głowy, że coś później może być nie tak. Jednym z wymogów konkursu było to, że logo musi być zapisane do svg i do png. Z tym drugim to sobie jako tako radzi nawet paint, stąd nie miałem obaw co do svg. Myślałem sobie, że pójdzie gładko.

Czytaj dalej...