Nowe favicony Googla

Dobrze wiem, że nie tylko mnie drażni nowa Googlowa favikonka, stąd też moje zadowolenie z faktu, że dobrzy ludzie zajęli się tym i stworzyli kilka propozycji, które nie straszą, a raczej dobrze smakują. Nie mniej – trochę szkoda, że taka wielka korporacja, której nie da się nie lubić robi takiego psikusa swoim użytkownikom. Bo ktoś chyba zapomniał o tym, że piekielnie ważne są szczegóły. Jak nie najważniejsze… ;-)

A przy okazji – dobrze wiedzieć, jak zrobić dobrą i użyteczną ikonkę.

Z rozpoznaniem mnie i maoam na najbliższym zlocie ludzi z joggera prawdopodobnie nie będzie większych problemów.

A co to?

Przy okazji, skoro już Robert poruszył temat zawirowań wokół joggera – bardzo nie podoba mi się pomysł z reklamami (które nota bene pojawiły się i u mnie), których treść, wygląd i sam fakt istnienia nie zależy ode mnie, jako właściciela tego bloga. Stąd moje wątpliwości, których efekty niedługo będą znane…

Ostatni wpis napisałem zdecydowany miesiąc temu. Naprawdę – przez ten cały okres Internetowego milczenia starałem się zmobilizować i umieścić notkę, gdzie byłoby zawartych chociaż kilka informacji: co u mnie słychać, co robię, nad czym pracuję i przede wszystkim – dlaczego milczę. Zamiary zamiarami (jak to się mówi – „chęciami dobrymi wybrukowane piekło jest”), ale zawsze pod koniec pojawiał się głosik, który mówił do ucha, że to-czy-tamto raczej nie jest udaną produkcją; zrezygnuj z pisania; beznadziejne, ośmieszasz się.

Chyba w życiu każdego człowieka przychodzi moment, w którym nie wierzy za bardzo w to, co robi. Mimo wszystko – pasji, radości płynącej z podziwiania efektu końcowego, czy też radości tworzenia. Tak jest również z bloggerami, do grupy których z całą odpowiedzialnością i konsekwencjami z tego faktu płynącymi, mogę się zaliczyć. W końcu prawie 40 miesięcy na jednej platformie blogowej plus kilka gdzie indziej, o których chciałbym zapomnieć do czegoś uprawnia… Tym bardziej do tego typu podsumowań.

Czytaj dalej...

długopis

Zwykły długopis? A może jednak nie…? ;-)

Czytaj dalej...

Wiara - obrazek

W spotkaniu brali udział m.in. europosłowie, którzy mandaty zdobyli z list LPR: Urszula Krupa, Bogdan Pęk, Dariusz Grabowski, Witold Tomczak, posłanka Anna Sobecka (do Sejmu dostała się z list PiS), byli posłowie Halina Nowina-Konopczyna, Jan Łopuszański, Zygmunt Wrzodak. Zaproszenia nie dostali natomiast panowie Maciej i Roman Giertych, czy Marek Jurek. W imieniu ojca Rydzyka do Łodzi przyjechał jego zaufany współpracownik ojciec Waldemar.

Ponieważ za oknem szaro i ciemno. Zimno też coraz bardziej. Ponieważ spać się chce jak cholera. Bo głowa boli. Dlatego, że na Vivie leci to co zawsze i nie jest to zdecydowanie fajne. Również, bo nic dawno nie robiłem w tym całym kolosie, gdzie dużo pędzli i efektów jest i jest uber-cool. Dlatego właśnie tak, a nie inaczej.

desktop of revenge - wallpaper

A w paczce zip macie kilka rozdziałek:

  • 1600x1200
  • 1280x1024
  • 1024x768

W razie pojawienia się sugestii zrobienia innych, albo zmienienia czegoś – proszę pisać.

Mimo starań pewnie wyląduje tylko u mnie na desktopie…

Wszystkie bonusowe rozdzielczości dodałem do zipa, tak wiec poprzednie linki w komentarzach stały sie nieaktywne.

A te rozdzielczości to:

  • 1280x800
  • 1680x1050

Ściekowe rysunki

13 Lis, 2007

Dawno nie było tu czegoś, co by mnie naprawdę zafascynowało. Czyli takich półeczek nad klawiaturę, ekskluzywnych wibratorów, tanich światełek LED, kondomów z pomysłem, czy innych… Rzeczy, które zasługują nie tyle na przeklejenie z zagranicznych agregatorów tego typu stuffu, a ich prawdziwe promowanie (delikatnie i subtelnie piję tu do jednego pana…).

Dawno nie było też mnie. I nie będzie. Ze względu na pełnowartościowy i absolutny względem innych dół. Niemoc twórcza – jesień pomysłów każdego dopada.

Ale już przechodząc do konkretów – dostałem na maila od swojego znajomego, z którym kiedyś praktykowałem vlepy i szablony – link. Z początku myślałem, że przypomniał sobie o mnie i wysyła kolejny, wszystkim znany filmik z youtube`a. Zaskoczył mnie – pozytywnie po raz kolejny.

img

Gdybym tylko mógł wyczytać więcej z ich strony

Przy okazji – ktoś z Łodzi chętny do generowania projektu o którym za bardzo nie mogę mówić, a który to zrodził się w mojej głowie podczas jednego z powrotów do domu? Jeśli tak, to na jiobel.com są podane formy kontaktu. :-)

Pierwsze spojrzenie na ulotkę reklamową. Widzimy ceny, produkty, promocje i innego typu wrzuty. Wielkie firmy mogą sobie pozwolić na umieszczenie na niej swojego logo, „marnując” tym samym miejsce, które mogłoby być przeznaczone na kilka dodatkowych reklam. Jest to marnowanie szansy na potencjalnie większe przyciągnięcie klienta. Ale gdzie w pamięci utworzony zostanie wzorzec firmy? Podstawowym błędem jest powierzanie tworzenia ulotek reklamowych domorosłym panom od prezentacji multimedialnych, którzy dumnie nazywają siebie grafikami komputerowymi. A przepraszam bardzo – dobry smak to Panowie posiadają? Bo patrząc na większość (zastraszającą większość) ulotek w mojej skrzynce pocztowej, zadaję sobie pytanie – kto to robi i kto pozwala na wypuszczanie takich badziewi? Osobiście wstydziłbym się rozrzucać po mieście ulotki-ksero, które tworzone były pod pełnokolorowy druk (czyt. po ksero bardzo, bardzo źle wyglądają, albo nie wyglądają wcale). Wstydziłbym się dopuścić do druku ulotki zupełnie nieprzyciągające wzroku klienta, a raczej odstraszające swoim wyglądem. Ja zawsze pierwsze spojrzenie kieruję na nagłówek. Kto, gdzie i kiedy coś sprzedaje. Tak, to dla mnie ważne, żeby przy pierwszym rzucie oka wiedzieć, z czym mam do czynienia – a dokładniej, z jaką firma. Ładna ulotka mówi mi (chociaż nie zawsze to prawda), że grafik się postarał, a dana firma przykłada wagę do tego, jak patrzą na nią klienci.

Czytaj dalej...

Dbajmy o szczegóły

18 Wrz, 2007

Stacje telewizyjne mają mnóstwo pieniążków, mają możliwości, mają sposoby. Czemu nie wykorzystują maksymy „Dbaj o swoją markę – dbaj o szczegóły” i nie tworzą produktów doskonałych? Dlaczego wydaje mi się przy każdym zwiedzaniu Internetu, że albo ja jestem chory, albo ten świat nie przywiązuje wagi do szczegółów. A przecież ona najważniejsze są w projekcie. Po pierwszy spojrzeniu, ocenie ogólnej i wychwyceniu (albo i nie, jeśli owych nie ma) rażących błędów, przychodzi czas, gdy dana osoba zaczyna się uważnie przyglądać danej rzeczy, przedmiotowi – nazwijmy dalej to projektem. Przecież oczywistym wydaje się, że to, czego nie zauważyliśmy w, już przytoczonym przeze mnie, pierwszym spojrzeniu, zauważone zostanie już w, również przytaczanej przeze mnie, fazie drugiej.

Czytaj dalej...

bizneswiki

BiznesWiki to proste zarządzanie wiedzą dla biznesu. Nie pozwól by wiedza odchodziła z Twojej organizacji razem z ludźmi, usprawnij współpracę, buduj bazę wiedzy korporacyjnej.

Tekst stricte reklamowy, więc zbyt dużo informacji jako takich nie przekazuje. I ja nie o tym…

Lay robiony po godzinach. Miał nie być jak większość firmówek – super zdjęcie opakowane w powtarzający się schemat większości stron tego typu. Miało być prosto, świeżo, inaczej… Czy wyszło? Być może. Na dzień dzisiejszy na pewno parę rzeczy bym zmienił, poprawił. Ale to chyba zawsze tak jest, że po czasie dopiero jesteśmy je w stanie wyłapać (tu: niedociągnięcia).

Wszystko wykonane od podstaw prócz wzorku w zielonym boksie – wykorzystany został fragment ikony pochodzącej z Tango! paczki. Najbardziej dumny jestem z ikon – udały mi się. :-)

Zapraszam do obejrzenia całości.

Zagadka z rana

23 Lip, 2007

Taka mała zagwozdka na śniadanie. Niżesz przedstawiony przedmiot – czym jest, co przedstawia, do czego służy?

pytanie

I muszę przyznać, że do pewnego momentu, byłem nim zachwycony. Ale już chwilę później przestał mi się kompletnie podobać. Po podaniu poprawnej odpowiedzi rozwinę tę myśl… ;-)

Czytaj dalej...

Wibratory

03 Lip, 2007

wibrator

Czytaj dalej...

main

Czytaj dalej...

condoms

Uwielbiam taki dizajn, takie wykonanie i takich ludzi. W dobie Internetowego, powszechnie akceptowanego plagiatyzmu powinny być w cenie. I są – z tego co przyszło mi widzieć, zauważyć. W mojej ocenie, to bardzo dobrze. Bo już rzygać się chce, gdy widzę n-tą podróbkę iPoda, przerabianie Windowsa na Ubuntu, czy innego typu zabiegi. Pomysły! Przybywajcie! ;-)

Czytaj dalej...

DEK (led_light)

Czy zastanawiałeś się kiedykolwiek co można zrobić z diody LED i baterii? Pewnie przychodziły Ci do głowy różne pomysły, jednym z nich była latarka, lampka, czy cokolwiek innego, co dawało światło i było użyteczne. Wykorzystaniem, a raczej realizacją tych pomysłów jest twór Marka McKenna – DEK. Czyli w rozwinięciu The Designer Emulation Kits.

Czytaj dalej...