Windows 7 Aero nie lubi się z Geforce 7600GT
Od jakiegoś czasu mam dość ciekawe przygody ze sprzętem. Śmiałbym się, naprawdę śmiałbym się z tego, co wyczynia system, komputer i w jakich momentach się to dzieje, gdyby nie to, że… Nie jest mi do śmiechu. Do niedawna myślałem, że moja karta graficzna umarła śmiercią naturalną. Nawet obwieściłem to światu na blipie:
Moja karta graficzna dokonała żywota. PCI-E ktoś? #Łódź #wyraz
Tłumaczyłem sobie, że chłodzenie w tym modelu nie jest wystarczające, że temperatury osiągane w stresie a nawet w czasie idle-owania nie należą na najniższych, że… – no wymyślałem przeróżne usprawiedliwienia. I wreszcie – czas pracy komputera – już zaczynałem sobie pluć w brodę, że zamiast uśpienia mogłem hibernować. Że przecież w przerwach godzinnych, czy czasem nawet dłuższych czas rozruchu komputera nie będzie miał znaczenia przecież. No ale co się stało, to się stało. Wszystko razem składało się w całość – śmierć sprzętu, potrzeba kupienia nowego. Pieniążki, z którymi zawsze krucho musiały się znaleźć. Przetransferowałem więc odłożone środki na aparat, żeby móc wybrać kartę, która udźwignie większość z tych rzeczy, którymi się zajmuję przynajmniej do czasu, gdy zacznę poważniej zastanawiać nad wymianą większej liczby podzespołów.
W momentach, w których działała dobrze, bo i takie chwile się zdarzały – robiłem testy. Przeróżne, różnorakie, najdziwniejsze. Posunąłem się do tego, że ściągnąłem kilkaset megabajtów programów służących do testowania stabilności komputera (stress-testy), testowania wydajności podzespołów (benchmarki), monitorowania temperatury i generowania bajeranckich raportów. Wszystko fajnie, pięknie… – testy pozaliczane, oceny wydane, raporty wygenerowane i przeczytane. I dupa. Bo na żadnym teście komputer się nie wyłożył, bo przy żadnym wypalaniu (tryb burn) nie doszło do restartu, czy nawet ostrzeżenia z powodu osiągania wysokich temperatur (bo jak wspomniałem, podejrzewałem, że temperatura odegrała tu znaczącą rolę w kłopotach). Bo raporty generowane wskazywały na pełną sprawność sprzętu, który posiadam.
Gdyby nie to, że komputer dalej się zawieszał, że na ekranie artefakty pojawiały się i znikały niczym autobusy linii 57 łódzkiego MPK, że z rana BSOD nie był niczym nienormalnym – pomyślałbym, że wszystko jest w jak najlepszym porządku. Ograniczałem się jednak z takim optymistycznym myśleniem przez wkurw, którego doświadczałem przez bardzo subtelne momenty – gdy wciskałem ctrl+s, gdy już kończył się pewien proces, który trwał chwilę na tyle długą, że jego powtarzanie nie było opłacalne, gdy byłem w połowie filmu na vimeo którego buforowanie trochę zajęło, gdy już wciągałem się w kolejny odcinek The L Word pojawiał się niebieski-ekran-śmierci.
Należało by wspomnieć, że od czasu zainstalowania Windows 7 w wersji 7100, w którego posiadanie wszedłem dzięki mojej uczelni, bardzo polubiłem te wszystkie eye-candy elementy. No bo to wszystko razem – grafiki statyczne, animacje, ułożenie elementów, kolory – wyglądało naprawdę fajnie. To znaczy, nie przeszkadzało w pracy. Na razie ten wątek zawieśmy i idźmy dalej…
Co więc zrobiłem? Tak właśnie – jeśli tego nie ma w Internecie, znaczy że nie istnieje – szukałem. Także, po tym, jak przyzwyczaiłem się do obrazu, który generowała zintegrowana karta graficzna w postaci planszy 1280x1024 na monitorze o natywnej rozdzielczości 1600x1200 – zacząłem czytać. Okazało się, że nie jestem sam! Trochę podbudowany na duchu zacząłem podchodzić do sprawy metodycznie. Zaznajomiłem się więc na początek z błędami, jakie generował Windows 7.
The Computer Browser service depends on the Server service which failed to start because of the following error: The dependency service or group failed to start.
No tak, przyzwyczaiłem się trochę do takiego rodzaju komunikacji tego systemu z użytkownikiem końcowym. Znalazłem jednak coś, co dalej wskazywało, że to karta graficzna coś knoci.
Dalej tylko upewniłem się w takim przekonaniu patrząc w to, co na każdym BSODzie wskazywane było jako przyczyna.
FAULTING_MODULE: 82c3e000 nt DEBUG_FLR_IMAGE_TIMESTAMP: 4b21f669 FAULTING_IP: nvlddmkm+dea30 93504a30 55 push ebp DEFAULT_BUCKET_ID: GRAPHICS_DRIVER_TDR_FAULT CUSTOMER_CRASH_COUNT: 1 BUGCHECK_STR: 0x116 CURRENT_IRQL: 0 STACK_TEXT: WARNING: Stack unwind information not available. Following frames may be wrong. 8aac2b74 93faf16c 00000116 84ffc510 93504a30 nt+0xdbf28 8aac2b98 93faff8b 93504a30 00000000 00000002 dxgkrnl+0x8d16c 8aac2bbc 9444492c 00000000 00000102 86441008 dxgkrnl+0x8df8b 8aac2c34 9446ea32 fffffcfb 000045b5 00000000 dxgmms1+0x692c 8aac2c5c 9446f153 00000000 00000000 00000000 dxgmms1+0x30a32 8aac2c98 9444b8f0 8aac2c90 86f9ce08 86f9a7a0 dxgmms1+0x31153 8aac2d28 944704b7 86441008 82c6fa3e 86441008 dxgmms1+0xd8f0 8aac2d3c 94470573 86441008 00000000 8644eb48 dxgmms1+0x324b7 8aac2d50 82e38bc3 86441008 9595aad7 00000000 dxgmms1+0x32573 8aac2d90 82cfbe29 944704f4 86441008 00000000 nt+0x1fabc3 00000000 00000000 00000000 00000000 00000000 nt+0xbde29 STACK_COMMAND: .bugcheck ; kb FOLLOWUP_IP: nvlddmkm+dea30 93504a30 55 push ebp SYMBOL_NAME: nvlddmkm+dea30 FOLLOWUP_NAME: MachineOwner MODULE_NAME: nvlddmkm IMAGE_NAME: nvlddmkm.sys
Idąc za głosem serca udałem się na forum nVidii, gdzie ludzi w takiej sytuacji, jak ja było mnóstwo. Okazało się nawet, że w 2007 roku został założony specjalny wątek, w którym przez kilkaset stron ludzie raportują błędy, których doświadczają w Windows Vista i (później) w Windows 7 (który, jak dobrze wiemy, nie różni się za bardzo od swojej starszej siostry). Znalazłem również gościa, który wpadł na to, żeby nagrać video z tym, jak wygląda proces upadku króla… Wróć! – jak wygląda proces zawieszenia się komputera, uzyskania bardzo dziwnych głosów i wreszcie BSODa.
Zauważyłem, że ludzie próbują naprawdę przeróżnych sposobów. Ja – poprzestałem na wyłączeniu Aero i przejściu z trybu „zbalansowany” zarządzania energią w Windowsie na tryb „włącz-wszystko-i-nie-wyłączaj”. Jak widać udało mi się napisać tyle tekstu i nie doświadczyć jakichkolwiek problemów z obrazem. Tyle że… Jakoś tak brzydko teraz.
Jakie kroki podejmę? Pewnie postaram się znaleźć kogoś w Łodzi z kartą na PCI-E, albo kogoś z komputerem stacjonarnym i takim właśnie złączem, żebym mógł przetestować, albo wszystko oprócz mojej karty, albo moją kartę.
I mimo wszystko mam nadzieję, że przeoczyłem gdzieś jakiś post, w którym było rozwiązanie mojego problemu i że ktoś będzie taki dobry i mi podrzuci adres. Albo, że niedługo wyjdzie jakaś poprawka, nie wiem – do sterowników, do DirectX, czy do W7, dzięki której będę mógł powrócić do ustawień domyślnych bez obaw o to, co się po tym stanie. Albo, że problem sam zniknie, tak samo – jak sam niespodziewanie pojawił się pewnego dnia.
Komentarze
Ja miałem podobne przejścia z bezprzewodową kartą sieciową na komputerze brata. W końcu doszliśmy do wniosku, że co, jak co, ale W7 to ja mu zainstaluję dopiero, jak całość dojrzeje.
A u mnie wszystko pod Windows 7 działa out of box. Nawet sterowniki do drukarki same się zassały z internetu, jak ją podłączyłem via usb.
Może spróbuj odłączyć zbędne twarde dyski, FDD, CD/DVD i wtedy testuj? Mam wrażenie że to zasilacz niedomaga, ale głowy nie daję. ATSD, w Twoim przypadku nie byłoby różnicy między hibernacją a uśpieniem, chociaż po hibernacji mogą odcinać prąd i nic złego się nie dzieje.
Mam W7 (finalny) na GeForce 7300 z kolei i nie zauważyłem podczas moich testów żadnych problemów - mam nadzieję, że jak to zacznie działać "produkcyjnie" to się nic nie stanie nagle.
A moja GeForce 7600 działa jak ta lala na każdym systemie (; .
Zal, tak jak mówi Pecet, tak i ja nie miałem żadnych problemów z tym Windowsem. I rzeczywiście wszystko działa oob, no może brakowało sterowników do karty muzycznej, gdzie prócz nich ściągany jest cały panel do zarządzania.
Branch, to była pierwsza rzecz, jaką zrobiłem. Odłączyłem napędy DVD, wszystkie peryferia podpięte a nieużywane, przykręciłem kartę graficzną o połowę (taktowanie GPU oraz RAM), zmieniłem tryb zarządzania energią w Windows na High Performance.
Najciekawsze jest to, że od wczoraj, od momentu napisania tego arta, włączyłem ponownie kartę, Aero – wszystko wróciło do stanu pierwotnego, a karta działa ładnie i stabilnie. Zobaczę, jak długo.