Ben X
Ben X – wydawałoby się, że to kolejny film z tych, które przyszło obejrzeć i o nich zapomnieć. Że to tylko kolejna historia. Historia opowiedziana, która niczego nie miała nas nauczyć.
Tak na szybko, jeszcze pełen emocji, wzruszeń i bez konkretnych przemyśleń, prócz jednego wniosku – polecam obejrzeć, przeżyć i zapamiętać. Zwłaszcza osobom, które patrząc na świat, w znakomitej większości widzą koniec swojego nosa. Koniec swojego pieprzonego nosa.