Z placu boju ze sobą samym #2
Białe pieczywo w odstawce. Ciastka w odstawce. Chrupki, czipsy, wafelki -- w odstawce. Przesadyzm z cukrem (od ostatniego razu żadnych zmian) opanowany.
Plan jest prosty. Jeszcze więcej warzyw, owoców, panowania nad głodem i oczywiście -- zdecydowanie więcej ruchu. Już tylko kilka dni i rowerowanie będzie możliwe. W Łodzi. :-)
Trackbacki
Na 12m², razem
Przyjechała. Wymęczyła mnie jej torba niemiłosiernie. Mógłbym podciągnąć w sumie ten wpis pod te z serii „z placu boju ze sobą samym” (część pierwsza, część druga), bo mam nowe postanowienie – następnym razem, gdy będę taszc[...]
Z placu boju ze sobą samym #3
Nie jem, jak do tej pory, jak oszalały. Starania ograniczenia się w jedzeniu wychodzą dobrze – znajduję zamienniki, stosuję się do uwag M. i wcale nie buntuję się za bardzo. Pisałem, że zrezygnuję z cukru w herbatach, kawach, napojach c[...]
Komentarze
Trochę za mocno, men. Przesiądź się na razie na pieczywo chrupkie – powiem Ci, że (trochę z chęci, trochę z przymusu) całe 3 tyg wakacje na nim jechałem. Znakomita alternatywa, kalorii mniej, a mimo to zapełnia.
Hm, rzeczywiście to dość hardkorowo wygląda, jak patrze na daty wysłania postów i ich treść.
Ale sytuacja jest o wiele lepsza, niż mogłoby się wydawać. Nie jem bułek, dmuchawców (potocznie tak sobie określam wszelkie śnieżnobiałe, miękkusie i super-aromatyczne chleby z marketów), drożdżówek no i pączków. Zastąpiłem je przezajebiaszczym chlebem Społemowskim, które kupują moi rodzice. Pełnoziarnisty z mieszanki najróżniejszych zbóż. Serio -- smakowo żaden mu nie dorównuje. Tzn, jak się go opiecze w tosterze. Ale to już tylko moje takie małe zboczenie -- lubię ciemne chleby z tostera. ;-)
A pieczywo chrupkie zupełnie mi nie podchodzi. No nie umiałbym tego jeść. Ale wierzę, że komuś (tak, jak na przykład tobie) może podpasować.
I to nie jest też tak, w kwestii wyjaśnienia, że ja się odchudzam. No może trochę. Bardziej jednak liczę na to, że wraz ze wzmożonym wysiłkiem fizycznym i ograniczeniu złych nawyków żywieniowych uda się mocniej pokazać moje, już coraz bardziej, rozwinięte mięśnie spod opalonego ciałka. ;-)))