Z placu boju ze sobą samym #1
Kolejny krok zrobiony ku lepszej przyszłości. A raczej mocne postanowienie poprawy -- zamiast trzech łyżeczek cukru będę słodził tylko pół. W odległej (na chwilę obecną) przyszłości mam zamiar przestać w ogóle słodzić. Kawę, herbatę, lemoniadę i inne, które do tej pory wymagały furgonetki cukru.
Trackbacki
Z placu boju ze sobą samym #2
Białe pieczywo w odstawce. Ciastka w odstawce. Chrupki, czipsy, wafelki -- w odstawce. Przesadyzm z cukrem (od ostatniego razu żadnych zmian) opanowany.
Plan jest prosty. Jeszcze więcej warzyw, owoców, panowania nad głodem i oczywiście -- z[...]
Na 12m², razem
Przyjechała. Wymęczyła mnie jej torba niemiłosiernie. Mógłbym podciągnąć w sumie ten wpis pod te z serii „z placu boju ze sobą samym” (część pierwsza, część druga), bo mam nowe postanowienie – następnym razem, gdy będę taszc[...]
Komentarze
Zacznij od zejścia do dwóch, przejście od razu z trzech na pół będzie problemem, uwierz :-)
Od kilku tygodni prowadzę zażartą batalię ze samym sobą o poprawę zwyczajów żywieniowych. Więc, mimo że to tak właśnie wygląda, to nie jest mój pierwszy duży krok. Bez obaw Ktosiu -- wiem, czym mogłoby się skończyć takie skakanie w dawkach cukru. ;-)
Polecam zieloną herbatę… ona sama z siebie wchodzi najlepiej bez cukru. A czarną herbatę to kiedyś słodziłem dwie łyżeczki na szklankę, teraz starcza mi zwykle jedna na półlitrową „filiżankę”. Tak samo jakoś… może się starzeję ;)
Może rzeczywiście spróbuję, po raz kolejny, przekonać się do tej zielonej herbaty -- jesteś Jajcuś koleją osobą, która mi ją poleca.
I coś w ty "starzeniu się" jest -- moi rodzice też przestali, tak po prostu, słodzić herbatę. ;-)
O. A jak ja mu mówię, żeby zieloną pił to mnie zbywa… :>
Tzn., że już nie będziesz wypijał z mojego kubka herbaty? Bo ja słodzić na pewno nie przestanę… :D