Kup mi książkę, a powiem Ci kim jesteś

Odwiedziny Emipku od zawsze były dla mnie traumą. Tyle książek, multimediów różnej maści, gadżetów ze smakiem, wszystkich tych rzeczy, które by się mocno chciało, czy to do nauki, czy do relaksu -- a w portfelu widać tylko dno. Nigdy nie poświęcałem zbyt dużo pieniędzy na zakupy książek. Czasu i chęci też. Zazwyczaj radziłem sobie z e-bookami, manualami, czy tematami na eksperckim forum, jeśli chodzi o techniczne sprawy, lub tanią książką, bądź biblioteką, jeśli mowa o tych bardziej relaksacyjnych tematycznie książkach.

W ogóle książki to największy skarb człowieka. Nie sam papier, litery, tusz czy kunsztowne okładki. Treść, myśli autora, emocje, wiedza. Kapitan Obvious każe mi wypowiedzieć na głos myśl, zgodnie z tradycją na tym blogu zresztą -- bez książek nie byłoby człowieka. Dzisiejszego człowieka.

I znowuż, temat kupowania książek, tak troszkę w szerszym ujęciu, zostawię sobie na inną okazję. Tymczasem postanawiam kontynuowanie wątku "myśli krótkich".