Popieprzony sen
Ostatnie minuty spania. Coraz bardziej absurdalne sceny migające przed oczami. Wszystko jest nie tak, wszystko się komplikuje. Najgorszy scenariusz snu urzeczywistnia się. Tylko dlaczego zaraz przed przebudzeniem się? Dlaczego w tym momencie, kiedy na pewno go zapamiętam? Jakby nie mógł kilka godzin wcześniej. Wtedy bym sobie ładnie go przykrył inną historią. A tak?
Czasem nienawidzę śnić. Początki dnia w takich momentach nie należą do najprzyjemniejszych. I jeszcze ta pogoda...
Trackbacki
Słonecznie dziś
Dziś święto. A nawet święta -- państwowe, kościelne no i pokusić się można też o obywatelskie. Ale tylko dla wybranych. Bo tylko ci, co mieli grube sakiewki będą mogli świętować. Przed ołtarzem, z muzyką, światłami i pastorką.
[...]