Plakaty od Love-Condom
Zdarzyło mi się kiedyś zachwycać wibratorami. Jako nastolatek przyzwyczajany bowiem byłem do wyglądu, rozmiaru i użytkowania tychże przez panie-aktorki z filmów tylko dla dorosłych. Do pewnego momentu myślałem, że nikt nie produkuje i nie użytkuje niczego innego poza 30-centymetrowymi, czarnymi, odlanymi z sylikonu członkami. ;-)
Z prezerwatywami, a konkretniej ich reklamami nigdy nie było źle. Spece od reklamy popisywali się swoją elokwencją wymyślając kolejne totalnie popieprzone głupoty, odbiorcy entuzjastycznie przyjmowali produkty agencji reklamowych, które podjęły się produkcji owych, kompanie farmaceutyczne cieszyły się wzrostem popularności danej (swojej) marki na, jakże zapchanym, rynku. Taka sytuacja, według mnie, znowuż nie jest idealną. Bo jak przeciętny człowiek, który lubi łowić perełki designerskie ma wyłapać właśnie te z takiego gąszczu? Ale jak to mawiają, każda karta ma dwie strony…
Jakieś pół roku temu dodałem do zakładek zbiór plakatów reklamowych produktu wyżej tu opisywanego. I pewnie przez moje lenistwo cholerne, dawno temu zostały odkryte, wykopane i skomentowane gdzieś tam w sieci. Ale zdecydowanie – warte są pokazania.
Tak więc love-condom popisało się w moim odczuciu. Tym bardziej, że na stronie można stworzyć własnego członka ichniejszej drużyny oraz obejrzeć prace innych. ;-) Dawno się nie uśmiechnąłem tak szczerze do reklamy. I od teraz można z czystym sumieniem powiedzieć, że była to reklama z jajem.









Komentarze
Tak na marginesie – fajne są te „dizajnerskie” wibratory. Takie w sam raz na bardziej intymny prezent.