A na śniadanie zjadłem…
09 Lis, 2008
Około godziny trzynastej, czyli tej, o której zwlokłem się z łóżka, słońce raczej zachodziło niż wschodziło. Niestety – takie są skutki kładzenia się spać o przed piątą – po pasjonującym wieczorze filmowym z kolegą, który wrócił z kina i pochrapuje obok, gdy ty jednak chcesz obejrzeć do końca tę głupiutką amerykańską komedię.