A ty w jakim języku programujesz?
Dlaczego ważnym elementem mojego życia jako muzycznego odbiorcy jest język polski, czyli mój – ojczysty? Bo go szanuję – i od tego argumentu należałoby zacząć łaskawie swe wątpliwej jakości wystąpienie.

Przede wszystkim dlatego, że go znam od urodzenia a co za tym idzie, przez te wszystkie lata obcowania z nim nauczyłem się trochę go. Że go rozumiem doskonale w znakomitej większości przypadków. Wiem dobrze na co mogę sobie w nim pozwolić, co z nim mogę zrobić w swoich – od czasu do czasu – zabawach niewinnych i co, i z czym zjeść można. Bo również miłym odczuciem niewątpliwie jest możność bycia zaskakiwanym przez kogoś drugiego i trzeciego, który w swoim posiadaniu ma coś, czego ja jeszcze do tej pory okazji nie miałem zdobyć. W sensie – słowo, sformułowanie czy styl. Bo wszystko razem ładnie połączone daje niepowtarzalny smak. I właśnie – o niego samego rozbijają się niektórych starania, by pisać, mówić, czy śpiewać niepowtarzalnie chociaż używają wysublimowanej bardziej, lub mniej formy przekazywania i uzewnętrzniania siebie samych.
Dlaczego jednak język polski dla mnie jest taki ważny? Dlaczego staram się być z nim samym w zgodzie? Bo… Szanuję go. Bo nie potrafiłbym świadomie popełniać błędów, które potem mnie raziłyby, albo co gorsza tego, który musiał w swoim pechu odczytywać to, co autor chciał przekazać.
I w całym tym bełkocie przekazać chciałem li tylko tyle, że Łona to ziomo, którego naprawdę warto było poznać. Niby tylko muzyka, ale już jakiś handshake był. ;-)
Komentarze
„Bo nie potrafiłbym świadomie popełniać >błędy<, które potem mnie raziłyby, albo co gorsza tego, który musiał w swoim pechu odczytywać to, co autor chciał przekazać.”
Błędów:)
Pominąłem przy korekcie. Dzięki.
Ech, więc nie chcesz wiedzieć jak moja mowa się zdegradowała. Ostatnio jak piszę coś dłuższego po polsku to muszę mówić sobie to na głos (albo w myślach jak ktoś jest obok ;)), żeby nie popełniać błędów stylistycznych.
Ale widzisz – umiesz się sprężyć i napisać w tym języku coś, co nie razi, po czym nie mdli. I właśnie o to – starania, by pisać i mówić jak pan bóg przykazał – mi chodziło, przede wszystkim.
Bóg z wielkiej litery, jak już jesteśmy w temacie :D
(tak, czepiam się)
Trochę nie mam czasu na rozwodzenie się nad tym hasłem, więc powiem tylko tyle – tutaj zasady języka polskiego nie precyzują do końca pisowni tego słowa a wręcz pozostawiają miejsce na decyzję tego, który słowa używa. W moim przypadku nie odnosiłem się do konkretnej osoby / rzeczy a li tylko do niezbyt bardzo sprecyzowanego, lecz dość mocno ukorzenionego hasła w kulturze, z którym przyszło nam się spotykać na co dzień.
Nie będę się upierał – jak mi tylko dasz coś, co precyzyjnie będzie określać pisownię tego wyrażenia w taki właśnie odniesieniu.
Winhelp: Inne ciekawe słowo: przypierdolizm. :]
Popieram, we wpisie tylko zabrakło mi kilku inspirantów. Pochwal się co masz na rosterze.
A co to inspirant? I rosterze czego?
;p Rosterze playera. Inspirant to powstał jak to pisałem, chodziło o muzyke która zainspirowała cię do „notki”.
Bezpośrednio – Łona. A tak trochę więcej z moich muzycznych gustów – last.fm na przykład.
Ostry jest ;-) mało tam polszczyzny, inny gust. Jakoś tak mnie zaciekawilo dziwnie.