Fotosesja
Polacy przegrali. W czasie meczu, który trochę mi uciekł, gdyż zajęty byłem aparatem i pstrykaniem fotek, nie wydarzyło się nic, co mogłoby mnie na chwilę odciągnąć od trybu manualnego tego swoistego Canona, który – mimo, iż to początek mojej przygody z cyfrakami – wkurza mnie niemiłosiernie swoją topornością, brakiem funkcji, których oczekiwałbym i przede wszystkim – ich dostępnością. Ale im cięższe początki, tym lepiej później jedzie się z górki (oparte na rowerowych doświadczeniach).
Martyna dzielnie znosiła celowanie w nią obiektywem i samopowtarzający się „pstryk”. Zdjęć wyszło troszkę, fakt – tak w sam raz, żeby wybrać te mniej rozmazane i postarać się o usunięcie resztek zauważalnych poruszeń ręki. Trudna jest manualna stabilizacja obrazu. ;-)
A przy okazji – głosy o mojej śmierci są mocno przesadzone. ;-)

Komentarze
Dzielnie znosiłam… Nie zwracałam uwagi. :>
A jaki to Canon? ;)
Mark III 1Ds? :)
Łaaa, czarnobiałość atakuje!
Manualna stabilizacja obrazu jest niemożliwa bez porządnego statywu w postaci np. kolana ;-)
no na pewno ciekawsze pstrykanie od meczu… zwłaszcza że miałeś super modelkę :)
Sznik, a kupisz mi takiego? Na razie mam Martyny A75.
Ktoś, kolano też się chwieje. Jest rada na to? ;-)
Malykub – a to do Martyny te komplementy – maoam@jabster.pl ;-D
Ja nie wiem co to za rozdawanie moich danych kontaktowych… A później będziesz zazdrosny. :D
Poza tym, jakbym się naprawdę spodobała to przecież by poszukał. ;-)
toć ja fotografa chwaliłem za trafne oko i wybór ślicznej modelki, a do modelki jasne, że zajrzałem… Tylko nie chciałem byś zazdrosny był :P ale skoro sama się upomina, a i Ty mnie tam odsyłasz to kroki swe skieruje w tamtym kierunku z przyjemnością ;>