Nokia 6300 – część pierwsza

Przyszedł czas wymienić swojego Samsunga x660, który służył mi dzielnie przez 2 lata intensywnego użytkowania. Jedyne oznaki zniszczeń na nim to pościerana wykładzina klawiszy sterujących (krzyżaka) najprawdopodobniej przez moje złe przyzwyczajenie ślizgania po owym palcem, zamiast klikania. Mimo wszystko uważam, że 2 lata to całkiem długo jak na telefon komórkowy ze średniej półki – stąd też ocena jak najbardziej pozytywna jeśli chodzi o ogólne wrażenia i markę Samsung, o której nie miałem przed tym modelem dobrego zdania.

nokia 6300

Przechodząc już powoli do części właściwej tego wpisu – zmigrowałem ponownie na Nokię. Z kilku względów, ale przede wszystkim jej renomę, wsparcie i… Tak naprawdę to tylko przez ten model. Mianowicie Nokię 6300.

Technikaliów trochę

Obudowa

Obudowa ów modelu wykonana jest ze stali nierdzewnej. Utrzymana w tonacji hi-tech, czyli moim mniemaniu najlepszej, jaka może być – srebrno-czarnej (tak, tak – jeśli chodzi o sprzęt moje ulubione). Nie otrzymujemy kolejnego plastykowego telefonu od SE, a klasyczną, spokojną i elegancką bez udziwnień Nokię z dawnej serii biznesowej. Elementami ożywiającymi całość jest wyraźne oddzielenie klawiatury 123/abc od klawiszy funkcyjnych i wyświetlacza oraz miodki na boku, które migają, gdy telefon nam coś chce zakomunikować.

Muszę przyznać, że całkiem przydatna rzecz, gdy telefon leży na biurku a my nie słyszeliśmy dzwonka. Mowa oczywiście o sytuacji nocnej. W ręce musimy utrzymać 91 gramów elektroniki upakowanej w rozmiar 106,4 x 43,6 x 11,7 mm co jest wynikiem niezłym. A dla mnie nawet bardzo dobrym…

nokia 6300

Klawiatura

Blisko ułożone siebie klawisze sprawiają wrażenie, że pisanie będzie udręką. Przy pierwszych ich dotknięciu wrażenie obraca się o 180 i przekonujemy się, że to najlepsza klawiatura telefonowa, jaka została do tej pory zaprojektowana, wyprodukowana i oddana w ręce (dosłownie) użytkowników. Pisania smsów jest czystą przyjemnością – naprawdę. Żaden telefon nie sprawił mi tak miłego zaskoczenia, jeśli chodzi o tę kwestię. Powyżej klawiszy alfanumerycznych mamy 4 funkcyjne i klawisze do sterowania. Całość gustownie podświetlana sprawia pozytywne wrażenie. I jestem cholernie zadowolony, że Nokia nie wprowadza tu joistyków, których nie cierpię, nie trawie i ich unikam.

Mamy cztery funkcyjne – typowe jak zielony i czerwony do rozpoczynania i kończenia rozmowy, standardowe po bokach pod wyświetlaczem i pięciokierunkowy sterujący klawisz. Całość pracuje pewnie i komfortowo. Żadnych zastrzeżeń nie zgłaszam.

nokia 6300

Wejścia / Wyjścia

Spód telefonu ma trzy (z czego dwa są widoczne) wyjścia / wejścia. Jedno do ładowarki, microJack i miniUSB. Tutaj niestety mam problem z odkrywaniem specjalnej klapki, którą przykryte jest złącze miniUSB. Ale możliwe, że to spowodowane jest moją nieumiejętnością posługiwania się kończynami. ;-)

nokia 6300

Tył

Po obróceniu telefonu widzimy dużo srebrnej stali i czarny panel, na którym umieszczono wizjer do 2Mpix aparatu fotograficznego i stereofoniczny głośniczek. Tutaj muszę wytknąć Nokii niedoróbkę – czarna farba pokrywająca panel jest bardzo podatna na zarysowania, które na moim telefonie występują, a staram się o niego dbać.

nokia 6300

Wyświetlacz

Najważniejsza część telefonu. Dostajemy od fińskiego producenta 2 calowy wyświetlacz, który kusić nas będzie rozdzielczością 320x240 pikseli i… 16 milionami kolorów. I to jest to, co mnie kusiło, kusiło aż wreszcie skusiło. Głębia kolorów, nasycenie – to naprawdę jest piękno samo w sobie. I jeśli miałbym mówić w czystko telefonowym aspekcie matryc LCD to ta jest bardzo dobrej jakości.

Znowuż jednak niedopracowanie (ale tutaj nie techników, a speców od softu) – nie ma możliwości regulacji mocy podświetlenia, a co za tym idzie…

Bateria

Tutaj w porównaniu do mojego poprzedniego telefonu byłem niemiło zaskoczony. Po dniu spędzonym na słuchaniu mp3, cykaniu fotek, bawieniu się ustawieniami i graniu na wykładach w Sudoku bateria była pusta. Ale w sumie – nie ma się co dziwić, nie? ;-)

W następnej części przedstawię Nokię 6300 od strony użytkownika, czyli należy spodziewać się omówienia oprogramowania, które dostaliśmy, a także wyposażenia – jakości i komfortu używania. Do następnej, w takim razie! ;-)

Za użyczenie dłoni do zdjęć muszę podziękować Martynie. :-D