PKP 5.0

W niedzielę podróżowałem niewygodnym busem relacji dom – Łódź. Wtedy nie spodziewałem się, że wpadnę na tak genialny pomysł z serii „jak zarobić kasę dzięki konceptowi”.

Więc już po całym przedsięwzięciu pakowania się do 20-miejscowego samochodu wraz z 30 innymi osobami, przejechaniu tych kilkudziesięciu kilometrów i przygodach z tramwajami przyszło mi wyjechać po Martynę na dworzec Łódź Kaliska. Nauczony poprzednimi wyjściami wiedziałem, że nie warto wychodzić wcześniej godzinę, bo i tak będę zmuszony czekać. Godzinę plus ileś-tam minut na spóźniony pociąg.

Michał pisał o postojach pod Poznaniem. Ja napiszę o postojach na dworcu i słuchaniu miłej pani, której głos mógłby być podkładany w filmach typu up&down. Nie przez to, że jest zmysłowy, lub coś w tym stylu – raczej dzięki tej specyficznej chrypce, która skutecznie uniemożliwiała zrozumienie kiedy i na który peron wjedzie oczekiwany pociąg.

Wtedy też pomyślałem sobie, że można takową panią zastąpić… e-Ewą. W końcu polski produkt Ivona podobno jest najlepszych syntezatorem na świecie, więc czemu nie wierzyć innemu, dostępnemu z każdego miejsca? Niskim nakładem pracy można mieć profesjonalne komunikaty zrozumiałe dla 99% podróżnych co jest sukcesem w porównaniu do wyniku, powiedzmy, pani-Ilonki-z-dworca.

I dla przykładu coś, dzięki czemu czekałem troszkę dłużej niż zamierzałem. Prawda, że dużo, dużo lepiej niż oryginał?