PKP 5.0

27 Lis, 2007

W niedzielę podróżowałem niewygodnym busem relacji dom – Łódź. Wtedy nie spodziewałem się, że wpadnę na tak genialny pomysł z serii „jak zarobić kasę dzięki konceptowi”.

Więc już po całym przedsięwzięciu pakowania się do 20-miejscowego samochodu wraz z 30 innymi osobami, przejechaniu tych kilkudziesięciu kilometrów i przygodach z tramwajami przyszło mi wyjechać po Martynę na dworzec Łódź Kaliska. Nauczony poprzednimi wyjściami wiedziałem, że nie warto wychodzić wcześniej godzinę, bo i tak będę zmuszony czekać. Godzinę plus ileś-tam minut na spóźniony pociąg.

Michał pisał o postojach pod Poznaniem. Ja napiszę o postojach na dworcu i słuchaniu miłej pani, której głos mógłby być podkładany w filmach typu up&down. Nie przez to, że jest zmysłowy, lub coś w tym stylu – raczej dzięki tej specyficznej chrypce, która skutecznie uniemożliwiała zrozumienie kiedy i na który peron wjedzie oczekiwany pociąg.

Wtedy też pomyślałem sobie, że można takową panią zastąpić… e-Ewą. W końcu polski produkt Ivona podobno jest najlepszych syntezatorem na świecie, więc czemu nie wierzyć innemu, dostępnemu z każdego miejsca? Niskim nakładem pracy można mieć profesjonalne komunikaty zrozumiałe dla 99% podróżnych co jest sukcesem w porównaniu do wyniku, powiedzmy, pani-Ilonki-z-dworca.

I dla przykładu coś, dzięki czemu czekałem troszkę dłużej niż zamierzałem. Prawda, że dużo, dużo lepiej niż oryginał?

Komentarze do wpisu "PKP 5.0":

1. lambchop napisał(a):
27 Lis 2007, 23:10:54

W Anglii chyba już wykorzystali Twój koncept. Zdaje się, że na każdym dworcu ten sam głos ogłasza przyjazdy i odjazdy.
Zresztą nawet nie trzeba do tego wykorzystywać takiego zaawansowanego syntezatora mowy, ponieważ oni w zasadzie mówią ciągle to samo, to wystarczy tylko to ponagrywać i puszczać z taśmy.

2. Jiobel napisał(a):
27 Lis 2007, 23:16:58

Ależ ja zdaję sobie z tego sprawę. Nawet w łódzkim MPK wykorzystuje się w co nowszych tramwajach i a-busach ten koncept do mówienia jaki przystanek będzie / jest.

Dlatego wyraźnie zaznaczyłem, że chodzi o nasze kochane PKP. ;-)

3. lambchop napisał(a):
27 Lis 2007, 23:24:23

PKP to się tak dostosowuje do nowoczesności, że jak już wszyscy będziemy latać prywatnymi bezkolizyjnymi helikopterami, to w PKP dojdą do wniosku, że może jednak pójść na rękę pasażerom i naprawić te okna co się albo nie dają otworzyć albo zamknąć ;-)

4. Michał Górny napisał(a):
28 Lis 2007, 06:38:18

W Poznaniu większość komunikatów idzie z taśmy, ale nie wiem, czy przez syntezator, czy nagrywane z mikrofonu. W każdym razie — wyraźne i zrozumiałe są.

lambchop: Okna to pół biedy. Gorzej jak drzwi w przedziale zostaną zablokowane przy pełnym otwarciu, a pociąg zaczyna robić się mocno przepchany…

5. maoam napisał(a):
28 Lis 2007, 15:26:54

O Poznaniu nic nie mówcie. Tam są remonty i nie komunikują pociągów. Miałam ochotę pozabijać wszystkich całe szczęście pociąg, na który miałam się przesiąść, sam z siebie też był opóźniony. Zdążyłam, pomimo 15 minutowego stania pod semaforem. 500m od stacji.

6. Guzik napisał(a):
30 Lis 2007, 10:43:58

heh, wczoraj dokładnie o tym samym myslałem :)

Dodaj komentarz: