Metoda na backupa
05 Lip, 2007
Archiwizacja danych jest bardzo ważna. Tym bardziej, jeśli chodzi o dane, które trzeba mieć. Przekonał się o tym każdy, albo przekona się niebawem. Nieudowadniane, ale przyjmowane jako aksjomat prawo Murphy`ego od lat zbiera żniwo wśród wszelkiej maści informatyków. Istnieje mnóstwo metod na robienie backupów. Posiadanie oddzielnego dysku, wypalanie na DVD, trzymanie na niezawodnym serwerze (to ostatnie coraz popularniejsze przy coraz szerszych pasmach przesyłu). Każda metoda jest dobra, ale posiada wady.
Michał Dulemba wymyślił, że każdą płytę DVD będzie opisywał, wkładał do woreczka i o nią dbał. Jednym słowem – oczko w głowie. ;-) Dużo roboty, prawda? A jeszcze trzeba wziąć pod uwagę, że przy szukaniu czegoś konkretnego, trzeba przejrzeć w cholerę etykiet. Pewien ktoś powiedziałby mi od razu, że "ten Twój algorytm jest do pupy". Zgoda, ale co jak można go poprawić? Osobiście poleciłbym mu program WhereIsIt (lub jakiś freeware`owy odpowiednik). Dzięki temu na płycie napisałby sobie tylko numerek, włożył do piórnika i trzymał. Płyty by się nie rysowały, co jest chyba rzeczą bardzo ważną w tym przypadku. Potem, gdyby chciał znaleźć konkretną rzecz użyłby wbudowanej szukajki i… voila! A co robi program? Najkrócej? automatyzuje katalogowanie, ułatwia późniejsze wyszukiwanie.
Jaki ja mam sposób na to wszystko? Planuję kupić nowy dysk, bo czuję, że i ja mogę się niedługo przekonać, co znaczy stracić dane (pomijam przypadki, gdy stary dysk zaczął świrować i przy uruchomieniu losowo widział, bądź nie, odpowiednią partycję). Do tego czasu ratuję się wrzucaniem konkretniejszych rzeczy na serwer. I powiem szczerze, że pasuje mi taka metoda. Zwłaszcza, jeśli weźmiemy pod uwagę potęgę ls`a i find`a. ;-)
Komentarze do wpisu "Metoda na backupa":
1.
radmen napisał(a):
05 Lip 2007, 09:54:15
gorzej będzie jeśli ten program i jego bazę stracisz :)
2.
Jiobel napisał(a):
05 Lip 2007, 12:22:43
Ale zrobienie backupa bazy nie jest chyba jakimś wielkim problemem. ;-)
3.
radmen napisał(a):
05 Lip 2007, 12:22:59
;-)
4.
JOUKI napisał(a):
05 Lip 2007, 12:57:05
U mnie to wygląda „ściaśnione” [KMN :)] Norton’em Ghost’em. Za dużo komputerów w domu by tak se wypalać płytki :)
5.
BeteNoire napisał(a):
05 Lip 2007, 14:33:40
Z backupem jest zawsze ten problem, że nośnik backupu może się zniszczyć.
Dlatego najlepiej mieć trzy takie same kompy :D
6.
Amused napisał(a):
06 Lip 2007, 20:54:59
Ja rzeczywiście numerkuję płytki, a numery trzymam zapisane na tablicy korkowej ;-) Chyba najprostszy, najszybszy i najpewniejszy sposób.
Ale widać coś ze mną jest, bo tak jak kiedyś każdą dyskietkę nosiłem na poduszeczce, żeby się nie zepsuła, to o płyty strasznie się boję – hipochondryk ze mnie straszny ;-) Zbiorę kasę i kupię sobie dysk zewnętrzny. Bezpieczny w razie nalotu, pewny technicznie, i wszystko sobie można perfekcyjnie posortować.
O szyfrowanych partycjach nie wspomnę ;=)
Dodaj komentarz: