Wibratory




Kto powiedział, że ta sfera musi być wulgarna, a zabawki wielkie, brzydkie i obowiązkowo wykonane z różowego silikonu? Lelo widać uważa podobnie jak ja – dobry smak, niezły dizajn.




Kto powiedział, że ta sfera musi być wulgarna, a zabawki wielkie, brzydkie i obowiązkowo wykonane z różowego silikonu? Lelo widać uważa podobnie jak ja – dobry smak, niezły dizajn.
Trackbacki
Ściekowe rysunki
Dawno nie było tu czegoś, co by mnie naprawdę zafascynowało. Czyli takich półeczek nad klawiaturę, ekskluzywnych wibratorów, tanich światełek LED, kondomów z pomysłem, czy innych… Rzeczy, które zasługują nie tyle na przeklejenie z z[...]
Nowoczesności szczypta
Kiedyś Błażej napisał interesujący wpis przedstawiający niezbędny w życiu przedmiot, który nabrał nowych kształtów i form. Ja znalazłam dziś kolejny. I… Kto by nie chciał?
Plakaty od Love-Condom
Zdarzyło mi się kiedyś zachwycać wibratorami. Jako nastolatek przyzwyczajany bowiem byłem do wyglądu, rozmiaru i użytkowania tychże przez panie-aktorki z filmów tylko dla dorosłych. Do pewnego momentu myślałem, że nikt nie produkuje [...]
Komentarze
Rozumiem, że już zamówiłeś :)
Jasne, stoczterdzieścisiedem™ ;-)
Mam niejasne wrażenie, że dizajn doskonale pasuje do reklamy Play.
Będą dodawali do aktywacji abonamentu jako wzocnienie wibry w telefonie.
A widziałeś wibratory durex’a? Podobnie jak te nie ociekają branżą porno…
Ale drogie za to!
No właśnie — drogie. Podobne zabawki Durexa, czy słynne
Hitachi Magic Wand tak samo. Dlatego ludzie dalej kupują chińskie żelowe badziewie.
Z drugiej strony… jak coś się wkłada w najcenniejsze zakamarki ciała, to może warto zainwestować w coś porządniejszego?
A to nie jest też tak, że to chińskie żelowe badziewie jest po prostu dostępne? Śmiem wątpić, że takie wibratory, jak tu przedstawiłem są ogólnie dostępne. Ba! By taki dostać pewnie nieźle trzeba się natrudzić – żeby znaleźć, a potem kupić.
Cena? Być może i jest przeszkodą. Ale jak dobrze zauważyłeś…
A może ludzie po prostu lubią tandetę?
Raczej jest tak, że w Polsce nie stać ludzi na jednorazowy duży wydatek i wolą kupić kilka tandet niż jeden porządny model.
A to tylko w Polsce tak jest? Nie wydaje mi się. W tym przypadku można z czystym sumieniem dopuścić się generalizowania na ten temat i mówić w odniesieniu globalnym.
To chyba jednak nie chodzi o to, czy stać, czy nie. Chodzi o to, jak człowiek podchodzi do tych spraw. Czy woli kupić wała a`la porno movie, czy coś subtelnego, delikatnego, ładnego…
Jiobel: Może nie są dostępne w Sex Shopie na rogu, ale dzisiaj się przez Internet kupuje. Tym bardziej, że tego nikt w sklepie przymierzał nie będzie ;-)
Jajcuś dobrze pisze. Sam nie dawno byłem w Sex Shopie celem zakupu wibrokolegi, ale do zaoferowania były tylko żylaste, sylikonowe kutafony dla jakichś niewyżytych 45-cio latek. No, a zamówienie z allegro nie wchodziło w grę gdyż to był spontan na przed dzień kobiet dla jedynej kobiety z roku… W końcu zakupiłem Jej (jako, że od całego roku) plastikowy gadżet z posrebrzaną końcówką. Niech Jej służy. :)
Myślę, że zakup nowocześnie wyglądającego wibratora zależy od kobiety. Jednym wystarczy w zupełności sylikonowy odlew penisa, a inne lubią estetykę wykonania i wolałyby coś co wygląda hmm… elegancko? A taki „przyjaciel” może być ich już za ~50zł.
BTW, przypadkiem zdjęcia 1, 3, 4 nie przedstawiają wibratorów łechtaczkowych?
JOUKI: a co, łechtaczkowe gorsze? ;)
No niby nie, ale wydać taką kasę za jedną formę doznań? Dziewczyna musiałaby mieć bardzo kiepskiego tudzież leniwego chłopa, albo za dużo kasy na koncie… :)
JOUKI: dla wielu dziewczyn podobno doznania inne niż łechtaczkowe nie są nawet warte uwagi… to tym bardziej inwestycji. ;)
Jak dziewczyna oczekuję mocnych doznań to mogę wynająć coś takiego Φ od 35 do 65 mm zadowoli nawet najbardziej wybredne użytkowniczki :) A gdyby się jednak znudziło, to zawsze potem można tym beton zawibrować.
Jajcuś: to dziwne są te dziewczyny.
A jeśli chodzi o wibratory to przecież niekonieczne jest posiadanie „bardzo kiepskiego tudzież leniwego chłopa”.
No i dziwne, że wypowiedzieli się sami faceci… może wy też potrzebujecie jakichś urozmaiceń? :>
maoam: Czemu dziwne? To chyba dobrze że kobiety mają różne potrzeby, przynajmniej jest urozmaicenie ;-)
Co do wibratorów. To niestety te bardziej „wypasione” są cholernie drogie, a wydanie 200 zł jednorazowo na zabawkę, co do której nie jestem pewna czy mi się spodoba to moim zdaniem lekka przesada.
W sumie ciekawe czy można taki wibrator potem sprzedać na Allegro. Ciekawe czy dzięki haśle „raz użyty i jeszcze pachnie kobietą” jego cena by poszła w górę, czy wręcz przeciwnie… :-D
Ika: dziwne w sensie, że nie spotkałam takiej i jakoś nie potrafię sobie wyobrazić takiego ograniczenia do jednej przyjemności. A hasło – myślę, że by podziałało na lesbijki. ;-)
Tylko? A czemu na facetów nie?
Chyba, że facetów heteroseksualnych lubiących mieć coś w odbycie.. Większość ma chyba opory.
No bo nie wyobrażam sobie dostać w prezencie od chłopaka wibrator kupiony dzięki (?!) takiemu tekstowi.
maoam: myślę, że Ika miała na myśli takich, co np. kolekcjonują damskie majteczki — nie koniecznie po to, żeby się w nie ubierać :)
Jajcuś: Dokładnie %-)
Aaa.. to ja jakoś dogłębniej to zrozumiałam…
Mi to się kojarzy z reklamami PLAY :)
ten pierwszy to mi PLAY przypomina ;)
Ha! Widzialem takie cudo na www.dladwojga.pl!
Piękne, ale ceny zwalają z nóg: najtańszy 299pln, najdroższy 4900pln!